28 czerwca 2011

Sowa, kot dzikusek i podusia milusia

Poszalałam dzisiaj z maszyną... wczoraj w domu fruwały kudełki z moich mięciutkich tkaninek- robiłam projekty i wykroje...

Chyba powinnam się zaopatrzyć w nóż kółkowy i matę do wycinania, jeśli chcę nadal bawić się w szycie z minky :-) A chcę rzecz jasna...

Dziś zastanawiam się, że też mi się chciało... ale warto było bo moja córcia oszalała z radości i śpi teraz z sową, kotem i jeszcze dwiema innymi poduszkami :-)
Dziś też usłyszałam pewną mądrą sentencję, że jak się nie chce to gorzej niż jak się nie umie :-)))

Ja z efektów jestem bardzo zadowolona, podusie milutkie pod każdym względem i niepowtarzalne- nie do kupienia w żadnym sklepie! :-)

Przedstawiam- fSówka i Kocurek Dzikusek:


Kocurek ma mięciutki i grubiutki nosek, wiszące łapki i puszysty, dziki ogonek.


Córcia wlecze go po domu za ogon i całuje mu pyszczek :-)


Oczka kotek ma blado zielone, a tył podusi jest kremowy. Wszystko takie milusie...


Sówka jest mądra i ogona nie ma... nie da się wlec po podłodze :-)



Spojrzenie ma sowie, bardzo milutkie i puszyste skrzydełka, dyndające łapki... taka do wyprzytulania:-)


Zdradzę Wam, że sówka jest troszkę podpatrzona, ale kocurek to autorski projekt:-)


Z błękitnych, kremowych i beżowatych paseczków minky uszyłam poszewkę na jasieczka i wyszła dwustronna podusia-milusia.
Zapinana na rzepek. Wyszła troszkę większa niż standardowe jaśki... nic to, uszyję jej wypełnienie na wymiar.



Dobrej nocki- huu huu...miauu!

27 czerwca 2011

Minky...

Zostałam obdarowana przemiłymi tkaninkami... jakież one słodkie i miluśkie to mówię Wam...

Są to niewielkie kawałki, w sam raz na działania zabawkowe a może nie tylko :-)

Moje dzieci zakochały się w cudnej miękkości tej tkaniny. To jest poliester tzw mink. U nas w sklepach raczej nie do kupienia... przyleciał aż zza oceanu.

Popatrzcie tylko na nie:

tu "minkfabric" kudłaty


a tutaj tzw "mink dots"



Nie mogłam już wytrzymać i uszyłam poduchę... pokażę następnym razem:-)

Pozdrawiam milutko i dziękuję Wam za komentarze!!

26 czerwca 2011

Słodko-kwaśna tarta cytrynowa i mini Pavlowe

Wiem, wiem...- za dużo piekę..za dużo kalorii serwuję...
Tylko, że ja tyję nie od jedzenia ;-)

Jednak to ciasto naprawdę jest warte grzechu... obżarstwa:-)

Dość słodkie, ale zrównoważone kwaśną nutką... to tarta cytrynowa.

Na kruchym spodzie, wspaniała, delikatna i kremowa masa...

Autor przepisu Gregg Wallace podaje, iż ciasto ma 770 kcalorii i zawiera 13g białka, 86g węglowodanów, 44 g tłuszczu, tłuszczów nasyconych 24g, błonnik 2 g, 38g cukru, sól 0,18 g. Oryginalny przepis znajdziecie tutaj

Od zagniecenia ciasta będziecie musiały poczekać na efekt ok. 1,5 godz...niestety ;-)


Smakujcie na słodko-kwaśno...





I jeszcze coś na słodko... z tarty zostają dwa białeczka- w sam raz na...

mini Pavlowe



Smacznego!!!

Pozdrawiam na słodko... z kwaśną minką:-)

25 czerwca 2011

Nalewka orzechowa i melisowe kostki lodu

Orzech włoski - Juglans regia L.- za Wikipedią wykazuje wiele leczniczych właściwości i od lat stosowany jest w medycynie naturalnej. Surowcem zielarskim są liście, łupiny, kora i owoc.

Na przełomie czerwca i lipca, a niektórzy podają, że 2 tygodnie po Nocy Świętojańskiej należy zebrać zielone owoce orzecha włoskiego i przygotować domową nalewkę żołądkową.


W zielonych orzechach zawarty jest barwnik juglon, który zanika w miarę dojrzewania owoców.
Z uwagi na ten barwnik musimy stosować rękawiczki podczas krojenia i rozdrabniania orzechów na nalewkę.

Orzechówka to specyfik dla koneserów oraz domowy medykament na dolegliwości żołądkowe i trawienne.
Żołądkowa nalewka na dziecięce problemy z brzuszkiem się nie nadaje, dlatego można przygotować także słodki syrop z orzechów.

Przepisów na nalewkę widziałam wiele, sprowadzają się do zalewania rozdrobnionych orzechów spirytusem lub wódką z dodatkiem cukru. Można też przygotować zalew na samym spirytusie i po miesiącu lub kilku odcedzić orzechy i zasypać cukrem. Po 2 tygodniach można połączyć zalew wytrawny z zalewem słodkim. Wszytko zależy od indywidualnych gustów.

Ja nastawiłam dwa słoiki orzechów w cukrze na medykament żołądkowy dla dzieci (oby się jak najrzadziej przydał) oraz zalew spirytusowy, który po miesiącu odcedzę.


Dzisiaj już nalew zmienił barwę na ciemnozieloną... przez kilka tygodni będzie zmieniał barwę aż do ciemnobrązowej. Słoiczki z "zacukrowanymi" orzechami wypełniły się sokiem.


W towarzystwie Limoncello niech sobie dojrzewają...:-)

A propos alkoholowych tematów, to dobrym dodatkiem do letnich drinków są kostki lodu.

Ja przygotowałam kostki a raczej jabłuszka lodowe z zatopionymi listkami melisy. Będą pięknie wyglądać, pachnieć i smakować... Do każdego jabłuszka wcisnęłam po kilka kropel soku z cytryny:-)



Takie kosteczki przydadzą się oczywiście nie tylko do drinków wyskokowych, lemoniada też będzie dobra:-)



Pozdrawiam ciepło!!!

24 czerwca 2011

Ciasto z wiśniami

Zróbcie je koniecznie... znika ekspresowo:-)

To jedno z moich ulubionych sezonowych i szybkich ciast.

Wiśnie dziś rwałam w deszczu na działce sąsiadki... taka mała granda, ale za pozwoleniem oczywiście:-) Maleńkie wisienki umyte deszczówką, ekologiczne, pyszne...


Sezonowe ciasto z wiśniami


3 jajka
1 szkl. cukru
1 szkl. mąki
5 łyżek oliwy

wisnie lub inne sezonowe



Białka ubić z cukrem na sztywną pianę, dodać żółtka i nadal ubijać na puch. Wlać 5 łyżek oliwy i przesiać mąkę. Wszystko szybko zmiksować do połączenia składników.

Małą tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia, wylać ciasto i ułożyć wiśnie- wydrylowane i oprószone mąką.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Piec do suchego patyczka, ok. 45 minut.

Wyjąć ostudzić, posypać cukrem pudrem i zajadać! Ja lubię jeszcze ciepłe:-)


Mniamm, smacznego!!


A teraz jeszcze coś...

Świeżo pozyskany surowiec na nalewkę, ale to w następnym poście:-)



Pozdrawiam wakacyjnie!!!

Dzień Taty...

był wczoraj a posta dla Taty nie było...

Dzieciaczki nie zapomniały i zrobiły laurki:-)

a tu słoneczko dla Taty:


bo Tata jest potrzebny... i już!! :-)

22 czerwca 2011

Cztery cytrynki do wyciśnięcia...

Czekają w lodówce na wyciśnięcie, aż zdecyduję się co z nimi będzie... na lemoniadę za wiele, więc będzie ciasto.

Tylko jakie? Kiedyś dawno u Liski widziałam tartę cytrynową z bezą i nigdy jej nie upiekłam a wygląda pięknie i kusząco...
Jajek mam tylko 4 więc biszkoptowe z kremem odpada...

Poszperałam i tu mam kilka podpowiedzi:

- moja mała kuchnia
- kuchenne wędrówki
- moje gotowanie
- blog Liski
- palce lizać

Muszę to jeszcze przemyśleć:-)

A tu świeżo znaleziony przepis na spożytkowanie leżakującego Limoncello:

serniczek z Limoncello


Zrobię je za miesiąc...

Canelloni i Limoncello

Ach co za wdzięczne nazwy...

Szybki letni obiad podpowiedział mi mój synek, który zobaczył w TV (reklama a może bajka) "kanoli" jak określił pyszne rurki z pysznym nadzieniem:-)

On złożył zamówienie- a ja- proszę bardzo!
Rurki miałam na stanie, a na farsz poszło mielone mięsko, pieczareczki, duuużo świeżego koperku, dwa pomidorki, bazylia...

Wyszło pysznie i dość szybko:-)

Canelloni z farszem mięsnym pod beszamelem

- makaron Canelloni (duże rurki- użyłam Lubelli)

- składniki na farsz:
mięso mielone
pieczarki
pomidory
koperek świeży
bazylia świeża

-sos beszamelowy
pół kostki masła
mąka
mleko
sół, pieprz do smaku

Wykonanie:

Makaron wrzucić do lekko osolonego wrzątku i łyżeczką oliwy, potrzymać tak 2 minutki, następnie zahartować na sicie zimną wodą. Uważać by rurki nie posklejały się ze sobą. Na opakowaniu przepis mówi o nadziewaniu surowych rurek, ale czasem podobnie jak lazagne po zapieczeniu trafiają się twarde i chrupiące- a mają być miękkie.

Przygotować farsz:

Skroić pieczarki w drobną kosteczkę, rozgrzać łyżkę oliwy na patelni, przesmażyć pieczarki, dodać mięso mielone, smażyć, mieszać i rozdzielać grudki mięsne. Pomidory przelać wrzątkiem i po chwili obrać ze skórki. Pokroić w kostkę i dorzucić do farszu. Dusić pod przykryciem, dosmaczyć solą, pieprzem, słodką papryką. Pod koniec duszenia, wsypać garść pokrojonego koperku i świeżej bazylii.

Beszamel:

W rondelku rozpuścić masło (ok. pół kostki), dodać mąkę (wsypywać po łyżce i kontrolować konsystencję) i dobrze wymieszać, nie dopuszczając do przypalenia czy przywierania. Teraz dolewać mleko bezpośrdenio z kartonu i intensywnie mieszać- ilość mleka w zależności od ulubionej konsystencji beszamelu. Dosmaczyć solą i pieprzem.


Nadziewać rurki farszem i układać w naczyniu żaroodpornym, wysmarowanym oliwą i małą ilością beszamelu. Przykryć canelloni beszamelem dokładnie i posypać ulubionym żółtym serem.



Zapiekać do zrumienienia skorupki beszamelu i sera.




Smaczności!!!


Ula z Anielskiego Zakątku bardzo mnie skusiła na Limoncello...

No cóż resztka spirytusu się ma zmarnować? ;-) Cztery cytrynki obrałam w miarę możliwości cieniutko. Skóreczki do słoiczka i kąpiel w spirytusie przez kolejny miesiąc. Jak już się zmacerują będzie dalszy ciąg- czyli rozwadnianie i dosładzanie :-)



Zapach skórek urzekał w całym domu a teraz słój zdobi mi kuchnię.




Nie śmiejcie się tak... wiem, że mało spirytusu, bo ok. 130 ml.. ale chyba uzupełnię skórkom kąpiel na dniach:-)

Viva Italia!

Pozdrawiam słonecznie!!

21 czerwca 2011

Akcja Ratujmy Maluchy- złóżcie podpis...

Nie wiem jak Wy Drogie Blogowiczki, ale ja jestem zdecydowanie przeciwna obniżaniu wieku szkolnego.




Gdybym mogłam zdecydować nie posłałabym mojego syna w wieku 6 lat do szkoły... tylko, że jeśli ta chora zmiana przejdzie, to nie będę miała wyboru.
Mój syn wtedy pójdzie do szkoły zapewne nie wystarczająco przystosowanej do nauczania 6-latków. z resztą poczytajcie tutaj.

Ja podpis złożę w swoim mieście...
Gdzie można składać podpisy w Waszych miejscach zamieszkania dowiecie się tu

Czas jest do 4 lipca... może uda się tę ustawę zatrzymać...oby!

Kwiatkowo

Ciągle nie mogę się nadziwić, że z kawałków ładnych tkaninek można wyczarować tyle ślicznych rzeczy- dekoracji, zabawek i innych drobiazgów. Teraz już chyba nie pozbędę się tak łatwo starych za małych ciuszków mojej córci... zazwyczaj są ze ślicznych materiałków :-)

Tym razem naszła mnie ochota na materiałowe kwiatki.
Podobają mi się te proste z kółeczek wypchanych watką i przewiązanych sznureczkami.
Uszyłam ich kilka i umieściłam na patyczkach...


Są większe i mniejsze, niektóre mają drewniane koraliki w pempuszkach... Tak mówi na środek kwiatka moja córcia:-)



A na koniec jeszcze w towarzystwie malusiej potrójnej truskaweczki :-) To jak trzy moje owocki...


Pozdrawiam serdecznie!!!

15 czerwca 2011

Pomarańczowe galaretki

To nie są zwykłe galaretki... :-)

To mój debiut, ale na pewno jeszcze nie raz je zrobię w takiej postaci!



Ten pomysł z wypełnianiem cytrusowych miseczek galaretką podejrzałam u jednej z blogowiczek... niestety nie pamiętam adresu bloga...


Pomarańczowe galaretki w skorupkach

potrzebne:
2 galaretki (u mnie pomarańczowa i agrestowa)
2 pomarańcze

Galaretki każdą z osobna rozpuszczamy w 1,5 szklanki wrzątku. Odstawiamy i czekamy aż przestygną.

Pomarańcze kroimy na połóweczki, wyciskamy sok i wypijamy... Ostrożnie wyciskamy sok by nie uszkodzić skórki.


Wypełniamy pomarańczowe miseczki galaretką. Wstawiamy do lodówki by dobrze stężały.

Ja umieściłam miseczki z pomarańczy na szklankach tak by ułatwić sobie nalewanie galaretek.

Jeśli galaretki stężeją kroimy je na ćwiarteczki.



Ujmują swoim wyglądem... i kuszą małe rączki:-)




Próbowałam z cytryną ale jej miąższ po wyciśsnięciu soku z połóweczki cytryny nie chce się ładnie odrywać...
Dzięki temu eksperymentowi popijaliśmy galaretki pyszną domową lemoniadą!!

Lemoniada:

- sok z jednej cytryny
- woda mineralna
- cukier

Słodzimy do smaku, mieszamy, wstrząsamy... dodajemy lód... i gotowe!
W wersji dla dorosłych można "dosmaczyć" ulubionym alkoholem...


Smacznego!

Pozdrawiam i dziękuje za wszystkie miłe komentarze odnośnie Seby:-)

14 czerwca 2011

Mój pierwszy...długouchy

Króliczek!!

Ogromnie mi się podobają wytwory tildowe- króliki w kapeluszach w szczególności:-)

Postanowiłam i uszyłam. To mój pierwszy króliś i może będą następne jeśli mi czas pozwoli.

Oto królik Seba:


Odpoczywa sobie na kocyku szczęściarz Seba... za pasem ma bowiem czterolistną koniczynkę, która wpadła mi w oko tuż obok kocyka:-)

Niedawno wyszedł spod igły i brakuje mu jeszcze koszulki... ale na gorące dni ma tylko dwa małe tatuażyki: kwiatek i serducho.




Porteczki ma przyciasne ale uszyją się następne:-)
I tak go lubię;-)




A na koniec mała ogrodowa przytulanka:-)





Pozdrówka!!

6 czerwca 2011

Naleśniki czekoladowe

Uwielbiam te naleśniki! Ciasto jest doskonałe, naleśniki wyśmienite.



Pierwszy raz zrobiłam takie przed rokiem.
Są doskonałe z owocami a chyba najlepsze z truskawkami!
Przepis na ciasto znowu dzięki Asi z Kwestii Smaku. Uwielbiam Jej przepisy.

przepis na naleśniki czekoladowe:
(około 20 sztuk o średnicy 18 cm):

• 50 g masła
• 50 g ciemnej czekolady (użyłam Wedla 64% kakao)
• 1 szklanka (250 ml) mleka
• 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii (niekoniecznie)
• 1 płaska łyżka kakao
• 2 małe lub średnie jajka
• 1/2 szklanki cukru (można dać mniej)
• 150 g mąki pszennej

• około 1/3 - 1/2 szklanki wody gazowanej


Do rondelka włożyć pokrojone na kawałki masło i połamaną na kosteczki czekoladę. Wlać mleko, ekstrakt z wanilii, wsypać kakao i na małym ogniu, ciągle mieszając, roztopić masło i czekoladę, starając się nie podgrzewać za bardzo masy. Odstawić z ognia, wbić jajka i wsypać cukier, zmiksować. Następnie dodać przesianą mąkę i jeszcze raz miksować na gładkie ciasto. Odstawić na 30 - 60 minut. Do ciasta dodać 1/3 szklanki wody gazowanej, zmiksować. Można już zacząć smażyć naleśniki. Można też ciasto wstawić do lodówki na około 1 - 2 doby. Im dłużej ciasto będzie stało, tym więcej trzeba będzie dodać do niego wody gazowanej.
Smażyć na rozgrzanej patelni.

Naleśniki mają chrupiący brzeg, środkiem są miękkie. Ja większą ilość układam na talerzu, przykrywam drugim talerzem i po godzince wszystkie naleśniki są mięciutkie i dobre do zawijania w ruloniki.


Nadzienie do naleśników:
-ser twarogowy mielony
-cukier puder
-truskawki

Ser zmiksować z cukrem pudrem i truskawkami (proporcje zależą od nas).
Truskawkową masą serową smarować naleśniki.

Polać śmietaną wymieszaną z cukrem oraz posypać cząstkami truskawek, można posypać cukrem pudrem.




Zajadać!


Pozdrawiam ciepło!!!

5 czerwca 2011

Babeczki- czas na babeczki...

z truskawkami oczywiście!

Przepis na kruche miseczki zaczerpnęłam z kwestii smaku.


Krem to wariacja z serkiem waniliowym.

Ciasto (przep. z Kwestia Smaku)

• 250 g mąki
• 150 g masła pokrojonego w kostkę, lekko zmiękczonego
• szczypta soli
• 3 łyżki cukru pudru
• 1 jajko
• 1 łyżka zimnego mleka


Mąkę przesiać do miski, dodać pokrojone na kawałki masło, sól, cukier puder i wbić jajko. Palcami wymieszać i połączyć składniki na gładką masę. Wlać mleko i delikatnie połączyć z ciastem. Uformować kulę, zawinąć w folię i włożyć do lodówki na minimum 30 minut.
Nagrzać piekarnik do 190℃. Stolnicę lekko posypać mąką i rozwałkować na niej placek na grubość 3 - 4 mm. Wyciąć kółka większe niż średnica foremek. Ciastem wyłożyć foremki, bokiem noża przesunąć po krawędzi foremki, usuwając nadmiar ciasta [babeczki wyszły mi wtedy za niskie.., kolejną partię zostawiłam z brzegiem ponad foremką- przyp.Sabik]. Widelcem podziurkować spód. Piec przez około 20 - 25 minut na złoty kolor, ostudzić [moje piekły się 15 minut].

Krem waniliowy- moja wariacja

dwa serki homo waniliowe
pół kostki masełka
cukier puder
cukier wanilinowy lub jeszcze lepiej cukier z prawdziwą wanilią

Utrzeć masło z cukrem pudrem i wanilinowym. Dodawać stopniowo po łyżce serka homo cały czas ucierając... Gotowy krem schłodzić by stężał.

Wypełniamy babeczki kremem, obsypujemy świeżymi, pociętymi na cząstki truskawkami.



Mniam, smacznego!!




Pozdrawiam weekendowo i dziękuję za wszystkie przemiłe komentarze!!!

2 czerwca 2011

Sezon truskawkowy

Entliczek-pętliczek czerwony stoliczek
A na tym stoliczku pleciony koszyczek
W koszyczku...-
TRUSKAWKI!!!

Dopiero początek sezonu a ja już tak się nimi nasyciłam...

Nie, nie, spokojnie najpierw rzucam się na truskawki- jem garściami maczane w cukrze, gniecione z dodatkiem śmietany, zmiksowane na koktail, jako dodatek do makaronu w gorący dzień...

Poszłam na pole do sąsiadki i wychamęciłam kilo ekologicznych truskawek:-) Nawet moje pociechy się nimi zajadały! W rewanżu poniosłam podkładkę pod kubek-truskaweczkę- nie zdążyłam zrobić jej foto:-)


Teraz pora na bardziej wyszukane przepisy z truskawkami w roli głównej!

Potrzebuję duuużo truskawek by zrealizować te pomysły:

- tarta z truskawkami
- tiramisu z truskawkami
- sernik z truskawkami
- babeczki z truskawkami
- knedle z truskawkami
- drożdżowe z truskawkami
- sałatka z truskawkami(z pieczarkami, arbuzem lub "zielskiem")
- naleśniki z truskawkami
- lody truskawkowe

Inspiracje są m.in. tu:
kwestia smaku
kulinarny blog
z pierwszego tłoczenia


Pozdrawiam Was i życzę smacznego!!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

odwiedzają mnie...

masz chwilkę na reklamę? kliknij :-)

klikamy reklamy...