13 maja 2013

Różane poduchy i trochę różności

Za mało mam czasu, całe dnie na polu, przy kompie ledwie parę chwil dziennie...i to głównie wieczorem...
Pewnie też tak macie, dużo mniej piszecie, tak jak ja- czuję się więc nieco usprawiedliwiona :-)


Tytułowe różane poduchy zauroczyły mnie, gdy je ujrzałam na Pintereście... no i musiałam je mieć.

Ozdobiłam więc samochodowe (jeżdżą zazwyczaj w aucie) jaśki...
U mnie jak zwykle recyling, więc płatki róż powstały z przymałego na Seba ciepłego, niebieskiego polarku.
Zaletą polaru jest to, że wystarczy powycinać płatki bez potrzeby obszywania.

Należy tylko przyszyć płatki, na okrągło :-)







Polubiłam je od razu:-)

WIem, że już za późno by przypominać o domowych syropach na przeziębienie i nie tylko...

Ja poczyniłam syrop mniszkowy oraz zasypałam cukrem młode sosnowe przyrosty w słojach by puściły sok...
Po kilku dniach wytworzyło się już całkiem sporo naturalnego syropku Pini :-)




W ogrodzie również sporo się dzieje i niebawem pochwalę się nowymi ogrodowymi nabytkami, a tymczasem moje pociechy rozgrywają kółka i krzyżyki na świeżym powietrzu :-)





A moje najmłodsze Szczęście z każdym dniem poznaje i powtarza coraz więcej słów...
"Brama" to już nie bamba- wymawia brama bardzo wyraźnie i jest to ulubione słowo Seba ;-)))



Czterolistne koniczynki obrodziły tej wiosny na naszym trawniku...

Pozdrawiam Was cieeepło!

Do miłego!!!

Sabik

13 kwietnia 2013

Świeżo kręcony sok i ciasto z surowców wtórnych

Wiosna Panie i Panowie!!

Wiosna na całego- wreszcie sycimy się radosnymi promieniami słońca i nieco cieplejszym wiatrem, budzi nas śpiew ptaków i ogródek czeka na zasiewy!

Przesilenie wiosenne nam nie straszne, szok tlenowy, coraz więcej ruchu i zabaw na świeżym powietrzu wspierają organizm po zimowych i marcowo-kwietniowych zawirowaniach pogodowych...

Dodatkowo wspieramy dietę świeżymi sokami jabłkowo-pomarańczowo-marchwiowymi...

Codziennie moje trzy zuchy składają sokowirówkę i na potęgękręcą SOKI!!

A najmłodsza latorośl wiedzie prym w pracy zespołowej! Nie dość, że podaje cząstki owoców i warzyw to jeszcze dzierży w malutkiej rączce popychadło tak zwane i dociska :-) A soku cały dzbanek nakręcają za jednym razem.



Surowca wtórnego czyt. błonnika w postaci wiórów troszkę się zawsze uzbiera... To stary model sokowirówki, który nie dozuje cząstek stałych do soku... szkoda więc zmarnować wartościowy błonnik...zazwyczaj ląduje on na kompostowniku...
Tym razem postanowiłam inaczej- ciasto upiekłam!!



Wystarczy szklanka resztek z wirowania soku by upiec pysznie wilgotne ciasto.
Zainspirowałam się przepisem na ciasto marchewkowe z bloga Moje Wypieki.

Ciasto z surowców wtórnych by Sabik


1 szklanka resztek z kręcenia soku (marchew, jabłko, pomarańcza)
2/3 szkl. mąki
1/2 szkl. cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka cynamonu
2 jajka
1/3 szkl. oliwy lub oleju
Dodatki: garść rodzynek, garśćorzechów, garść wiórków kokosowych, kandyzowana skórka pomarańczowa

Połączyć suche składniki, połączyć mokre składniki + resztki owocowo-warzywne.
Wymieszać suche z mokrymi. WYłożyć do wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą tortownicy (ok. 20 cm) lub blaszki.

Piec w 170 stopniach ok. 40 min.
Poczekać aż wystygnie i przekroić ciasto na dwa blaty (są cienke).
Przełożyć kwaśnym dżemem i masą budyniową (gęsty budyń utary z 1/2 kostki masła).
Ciasto posypać cukrem pudrem.

Zajadać- jest PYSZNE!!!!!






Prawie tak pyszne i słodkie jak nasz Słodziak wielkanocny:



Pozdrówka Wam ciepłe!!!!

Zakręcona wiosennie Sabik

27 marca 2013

Poduchy wielkanocne...

Jajko czy kurczak...? Odwieczne wielkanocne pytanie ;-)))
O wyższości Świąt Wielkiej Nocy tej zimy nad Świętami Bożego Narodzenia nie będziemy dyskutować:-)

Na pociechę takie mam świąteczne poduchy.
Jak zwykle wena przyszła nagle, realizacja powiodła się, no i są:



Resztki materiałku w neutralnej tonacji i jaskrawo żółcieńki, stary polar po dzieciakach...

Kurczak wstępnie nie przypadł do gustu, bo miał być kokoszką, ale na drugi dzień już był najlepszą przytulanką:-)



Przygotowania świąteczne powoluśku, na razie ciasta na mazurki zagniecione i zamrożone.
I jak zwykle świątecznie- wszyscy domownicy pochorowani...
Nawet Seb załapał to samo co reszta...



Trzecia poducha z resztek ulubionego materiału, z kokardą- taka mi się zamarzyła:



Trzymajcie się wiosennie!!!


P.S. mam nadzieję, że nie poczułyście się urażone moją wzmianką o rekalamach wujka Gugla...

23 marca 2013

Wiosenne stroje dziecięce...

Zimowy krajobraz za oknem, marzną mi ręce i stopy... to wytłumaczenie na moją nieobecność, a raczej brak postów:-))
Pogoda nie sprzyja siedzeniu przy kompie, gdyż niskie ciśnenie i słabe krążenie usypiają mnie a zgrabiałe palce nawet od kubka ciepłej kawy nie chcą się rozgrzać... mam serdecznie dość!!

Wiosennie mam za to w domku, mimo iż za oknem zimowe obrazki.




Tym razem rzerzuszkę posiałam w skorupkach eko-jajeczek od sczęśliwych kurek sąsiadki :-)
w zeszłym roku siałam ją w kokosach, a jeszcze wcześniej w babkowych foremeczkach...
Lubię ją za wyjątkowo wiosenny zapach:-)

A zima tej wiosny przed tygodniem była taka:





OK, żeby Wam buzie ożywić pokażę jak można dzieciakom sprawić przebrania na wiosenne przedstawienie.

Moje pociechy mają poważne role do odegrania w przedstawieniu szkolnym na powitanie (a raczej przywołanie do porządku) WIOSNY.

PSZCZÓŁKA i MUCHA - cóż za wdzięczne role, tym bardziej z sentymentem przygotowywałam owe stroje, gdyż sama niegdyś "grałam" muszkę w przedszkolu...

Szyciowy plan zrodził mi się szybko w głowie i pobiegłam do SH po dużą w rozm. XL męską czarną podkoszulkę (T-shirt tak zwany) :-)
Zakupiłam ową za całe 4 zł.

Blado różowy TIUL dla muszki również miałam z SH, a czarny to niepotrzebna okienne moskitiera...
Druciki kreatywne- potrzebne na czułki
Żółta niepotrzebna koszulka (po córci)- na pszczele paseczki i oczka do czapeczki.

Oto co powstało:

1. TUTU- spódniczka dla muszki





2. CZAPECZKA z oczkami i czułkami dla muszki




3. PELERYNKA z żądłem i paseczkami, oraz skrzydełkami
(wiązana na boczne troczki), wszystko z jednego kawałka wyciętego T-shirtu






4. CZAPECZKA z oczkami i czułkami dla pszczółki




Przedstawienie zostało przełożone na przyszły tydzień... może wtedy już śnieg pójdzie w niepamięć...
Ja tu witać tą ROZKAPRYSZONĄ WIOSENKĘ?
Już by Grechuta się przydał...



Pozdrawiam Was ciepło!!!

P.S.
Jeśli doczytałyście aż do końca, to chcę Wam powiedzieć, że mimo iż rzadko komentuję to wiem co u Was słychać...:-))) WIem, że Ula ma dość zimy, ELa szyje kaczuchy i robi konkursy, że Franuś u Brydzi taki śliczny, że Tutinka ciągle naiwania na maszynie, że Mała Helunia rośnie w brzuszku u Kasi a Emilka taka słodka cieszy sięz prezentów, że Kami szyje śliczne czapeczki na jaja, Zalesia dzierga pledzik, Asia z Kwiatowej ma lenia, Groszka ma wiosenne rysowanie i szyje cudne kolorowe podusie, Agea ma żółto w domku, Anitka cudnie inspiruje, Craftomania piękne notesiki poczyniła, w Zielonym Kuferku jak zwykle przeuroczo, Kaprys ma cudne Maleństwo... jeśli Którejś z Was nie wymieniłam...to zapewne skomentowałam :-))))
Buziaki przedwiosenno-przedświateczne!!!

P.S.2
Reklamy z Googla nie są fajne jeśli ich zbyt wiele na stronie, ja też je mam i czasem kliknijcie :-)))A co, jak dają nam parę eurocenciaczków zarobić to czemu się nie wspierać wzajemnie, co sądzicie?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

masz chwilkę na reklamę? kliknij :-)

klikamy reklamy...