5 kwietnia 2014

Kotek - minky etui na tablet mojej córci

Moja 6 letnia Córcia to wielbicielka kotów...

Etui na jej tablet musiało być kocie oczywiście!

Zaprojektowała je sama!

Własnoręcznie dobrała kolorki tkaniny minky... etui miało być milutkie.

Na etapie krojenia i szycia obie nanosiłyśmy obie poprawki...
projektowanie:





Postanowiłyśmy zrobić większe uszy, nos w kształcie serduszka i zamkięte oczka, by kotek spał gdy  znajduje się w nim tablet. Zapięcie na rzepowy języczek :-)





Moja córcia zachwycona efektem :-)


Pozdrówka wiosenne!

Sabik

P.S.

Dziękuję za komentarze do korony!!
Zdobyła pierwsze miejsce w konkursie...zapewne dzięki Wam :-)






19 marca 2014

Koronkowa robota...korony królewskie!

Widzialam je nie raz na Pincie...korony czy tiary wykonane z taśm koronkowych- usztywnianych i ozdobionych wedle własnego pomysłu.

Bardzo spodobał mi się pomysł na te oryginalne nakrycia głowy małych "księżniczek" :-)
Nadarzyła się okazja na ich wykonanie, gdyż w szkole ogłoszono konkurs na anglosaską koronę królewską...

Zakupiłam koronkę i gipiurę oraz nieco "ozdóbek".



Niezbędny do wykonania korony jest też Wikol mieszany 1:1 z wodą.
Moczymy koronkę, odciskamy i umieszczamy do wyschnięcia, najlepiej na przygotowanym walcu mniej więcej o obwodzie głowy czekającej na "ukoronowanie" ;-)
Drugą metodą jest spryskanie koronki lakierem w spray'u, który zarazem ją utwardzi.


Usztywnioną koronkę  zszywamy i ozdabiamy świecidełkami.

Moja Królewna ozdabia konkursowy model do szkoły:



Królowa angielska posiada kilka modeli koron, my mamy tylko dwie ;-))

Korona domowa, bursztynowa- mniej szykowna:



Ukoronowałyśmy się z Córcią nawzajem i brakuje nam tylko dworu...królewskiego :-))


Pozdrawiam dystyngowanie;-)

Sabik



11 marca 2014

Grypobranie...

Nie było mnie długo... życie wciąga...

A ostanie kilka dni to już mnie wciąga na maxa brzydko mówiąc... głównie pod kołdrę...
Gorączka i okropne ciarki, mrówki i dziwne dreszcze po stawach i kościach...

Dzieci przytaszczyły paskudztwo ze szkoły.
Dzień kobiet jednym słowem pod hasłem ibuprofen.

Dzieciaki wierszyków na przedstawienie się naumiały i niestety przesiedziały w domku...a ja po kilku dniach też zaniemogłam.
Bańki mi postawiono próżniowe, chodzę jak żółw z bordowymi plamami na plecach... gorączka rośnie, spada i znowu rośnie...a tu już mój ogródek mnie woła....

Nie usiedzę... musiałam choć do Was skrobnąć...

Pozdrawiam wiosenne i uciekajcie od kichających (nie kochających) i kaszlących!

Sabik

29 stycznia 2014

Etui na tablet - nowe życie 100% skóry!

To tak dawno mnie tu nie było...? Szkoda się znowu tłumaczyć... :-)

Póki styczeń się nie skończył to życzenia noworoczne mogę złożyć wszystkim moim czytelnikom :-)

Najlepszego dla Was- duzo zdrówka, weny twórczej i realizacji marzeń!!

A tymczasem...

Wszyscy mają ... mam i ja!

Taki oto prezent dostałam na ten Nowy Rok:



To w zasadzie nie tablet, a komputer... w pełni mobilny :-)
Dostałam golaska, który może wysmyknąć się z łapek... szczególnie podczas biegania po domu i kuchni...
cap tablet-sprawdzić pocztę, cap tablet- zajrzeć na blogi, cap tablet- zrobić przelew...itp.itd.

Spory kawał pięknej brązowej skóry z ciemnymi smugami, takiej prosto z garbarni...co to leżała zamelinowana prze kilkadziesiąt lat... Dostała NOWE ŻYCIE...
Stała się pokrowcem na mój nowy kompik!

 Jej oryginalny kształt stał się inspiracją do zaprojektowania fasonu...


Od wewnątrz przyjemna, miękka irchowa powierzchnia- nie porysuje ekranu.

Dość męska forma ozdobiona malutkimi Svarowskimi dla dodania nieco kobiecego charakteru...
Zapięcie na wygodną szluwkę, od lat zagniecione brzegi skóry pozostawiłam w ich dawnym kształcie...

Z tyłu mała kieszonka, również z oryginalnie uszkodzoną skórą... schowałam w niej szmatkę do czyszczenia ekranu.


Wycięcie półokrągłe do chwycenia ramki tabletu.


Wyszło w stylu vintage, wygodne, jedyne i niepowtarzalne!

Jak się Wam podoba...?

Poproszę o opinie i sugestie... Może ktoś ma ochotę na podobne... :-)


Pozdrawiam ciepło!!

Sabik



28 grudnia 2013

Domowy jogurt i poświąteczne rozleniwienie

I po Świętach - jajeczka poświęcone...? :-)

Klimat za oknem kompletnie nie przystaje do oświetlonej, kolorowej choinki...
Święta mimo wszystko minęły bardzo nastrojowo i rodzinnie... co prawda dziecięce przeziębienia towarzyszą nam od jakiegoś czasu i w Święta 38,5 to jak widać od kilku lat normalka :-)

Rozleniwienie utrzymuje się... spacery w słońcu i marzenia o śniegu... obyśmy tylko nie za bardzo śniegu nawoływali bo natura bywa złośliwa i jeszcze będzemy mieć dość zimy szalejącej w kwietniu ;-))

Zwierzaki w podkościelnej szopce miały warunki idealne i pewnie pozostaną cały styczeń .

A moje pociechy czekają na powolenie zjedzenia piernikowej szopki:-)



Po świątecznym obrzarstwie polecam Wam dietę z udziałem jogurtu.

Sami możemy wyprodukować pyszny i kremowy, a przede wszystkim bogaty w młode, żywe kultury jogurtowe.

DOMOWY JOGURT

1 litr mleka (wiejskie lub pasteryzowane)
pół małego kubeczka wartościowego JOGURTU NATURALNEGO
TERMOS



Jeśli macie dostęp do wiejskiego mleka to takie będzie najwartościowsze, jeśli nie to może być to mleko w butelkach- pasteryzowane z krótkim terminem przydatności, nie wybiaramy mleka UHT.

Również ważny jest jogurt, którym zaszczepimy nasze mleko.

Czytajcie skład jogurtu zanim kupicie!

Ma być jasno napisane, że zawiera żywe kultury JOGURTOWE oraz najlepiej, jeśli są podane konkretne szczepy bakteryjne. 

Unikajcie pseudojogurtów z żelatyną!

Mleko w proszku dodawane jest zazwyczaj w celu zagęszcenia gotowego produktu.


WYKONANIE:

mleko ma mieć temp. ok. 45 st.C. Ja mleko wiejskie zagotowałam oraz poczekałam aż nieco przestygnie, metodą "palca w mleku" oceniłam stopień ogrzania.

Ma być gorące, ale nie ma parzyć. Mleko wlewam do termosu i dodaję 4 duże łyżki JOGURTU. Mieszam, zamykam termos, zawijam w ręcznik lub kocyk i odstawiam na ok. 6 godzin.

W trakcie procesu nie należy wstrząsać termosem. Bakterie mają mieć spokój :-). Po tym czasie jogurt jest GOTOWY. Teraz tylko należy schłodzić, bo chłodny jogurt najlepiej SMAKUJE!

Satysfakcja gwarantowana :-)

Nie ma porównania z jogurtopodobnymi wytworami firm prześcigujących się w reklamach swoich "cudownych" produktów...

Jeśli macie ochotę dodajcie do naturalnego jogurtu owoców, konfitury, dżemu.
PYCHA- polecam!!


Pozdrawiam ciepło!!

Sabik






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

odwiedzają mnie...

masz chwilkę na reklamę? kliknij :-)

klikamy reklamy...