Jeszcze niedawno je siałam z prędkością błyskawiczną a już mogę się cieszyć własnym zielskiem...
Ach musiałam się nagadać a teraz patrzcie jakie one cudne w tych skrzyneczkach, co to niby na ślimaki były przeznaczone ;-))
kwitną sadzoneczki ulubionych aksamitek, a coraz wyżej pną się wysiane nasturcje, kosmosy, słoneczniki, maciejki i inne...
skrzyneczki super się sprawdzają, co prawda czasu i możliwości odchwaszczania nie mam zbyt często... okoliczne skrzypy i perz się poprzebijały i trzeba je tępić... nie ma jednak szczęśliwie ślimaków ;-)) oby...puk puk w niemalowane...
I wszystko ekologiczne w 100 %, nawóz naturalny sięsprawdził bo sople lodu wyrosły wielkie jak rzodkwie białe:-)
Truskawki z młodych sadzonek już też cieszą i smakują...
Polecam ciasto z truskawkową pianką i musem, znikneło szybciutko:-)
A tutaj w przypływie natchnienia szybciutkie śniadanie dla synka
Kanapeczki z pastą z tuńczyka i oliwkami- dobre na podniebienie małego smakosza, który gustuje także w kawiorze czarnym...(blee);-)
Przy okazji zielonych tematów, pochwalę się jeszcze moimi tykwami
Są już taaaakie:
już czas na wysadzenie ich do gruntu:-)
A tak rośnie i rozwija się najmłodsza moja latorośl;-)
To tyle u mnie z nowości, polecę na chwilkę do Was, a później do pracy rodacy:-)















































