Witajcie!
Uszyłam jakiś czas temu dwie podusie rybki dla moich pociech.
Jedną z nich zapisałam do konkursu na maskotkę fundacji Mam Serce.
Regulamin konkursu mówi, by maskotka miała element serca, kojarzyła się w ten sposób z fundacją i co ważne ma być prosta do uszycia... bowiem jeśli dany projekt maskotki zwycięży, będzie szyty nawet przez wolontariuszy :-)
Moja rybeczka dostała więc uśmiechnięte usteczka w formie serduszka...
uszyta jest z pasków materiału (resztki polarku minkey), a wykrój jest naprawdę prosty:-)
Konkurs ruszył, głosowanie trwa do 31 pażdziernika...
Prace konkursowe są prześliczne, z wielkim urokiem, szyte naprawdę z sercem:-)
Jeśli tylko spodoba się Wam moja rybka to proszę o komencik i głos na FB
o TUTAJ
Jak na razie niczego nie uszyję, bo maszyna w paczce, a ja ciągle na paczkach...i NIE ROZPACZAM z tego powodu :-))))
Przyszła jesień- smutki w kieszeń :-))
ba- jak mówi mój Najmłodszy (czyt. pa-pa)
Sabik
18 października 2012
13 października 2012
Spinkowy orgaznizer i jesienno-domowe smaczki
Dziewczyny,
przede wszystkim wielkie dzięki za tyle ciepłych i miłych słów pod poprzednim postem!!!
Jest super!!
Mam nadzieję, że będzie coraz lepiej, wygodniej, milej, przytulniej, domowo, jesiennie i już pewnie niedługo zimowo, ale zdecydowanie RADOŚNIE I SZCZĘŚLIWIE:-)
Dla Was więc na początku tym razem, choć słodkości zazwyczaj zamieszczam na koniec posta...
powstało głównie z jesiennych darów:
Czekoladowy biszkopt wzbogacony garścią zmielonych orzechów i łyżką cacao...przełożony jesiennymi jabłkami uprażonymi z cukrem (dodałam też galartekę agrestową). Wierzch to mascarpone z pudrem, a dekoracją były orzechy uprażone z miodem i cukrem (mniammmm).
Jak zwykle moje ciasto to czysta improwizacja .
Częstujcie się:-)
Malutka migawka domowa...
A tu jeden z dwóch schowków pod skosami- DZIECIAKI PRZESZCZĘŚLIWE- każde ma swoją kryjówę:-)
I jeszcze nasz dzielny, mały zuch...zalicza mnóstwo stopni...schodów na piętro:-)
Sebciu już chodzi! Specyficzny to styl, bo NA KRABA...boczkiem, boczkiem :-)))
A co do stopni to starszaki się pochorowały i zaliczyły na razie tylko 3 dni w zerówie... Cóż, takie uroki, małe organizmy słabo się bronią, pomimo pakowania w nie łyżek syropu cebulowego, moidku mniszkowego i rutinoscorbinowatych...
To teraz zaległa pracka handmadowa...
ORGANIZER NA SPINECZKI
Mimo, że moja córuś nie przepada za ufryzowaną głową i najchętniej chodzi z małym kołtunkiem na łebku...poczyniłam Jej organizerek...
Spineczki w jedym miejscu sobie wiszą:
Pozdrawiam ciepło jak zwykle...
Trzymajcie się i nie dajcie ś-wirusom:-)
Sabik
przede wszystkim wielkie dzięki za tyle ciepłych i miłych słów pod poprzednim postem!!!
Jest super!!
Mam nadzieję, że będzie coraz lepiej, wygodniej, milej, przytulniej, domowo, jesiennie i już pewnie niedługo zimowo, ale zdecydowanie RADOŚNIE I SZCZĘŚLIWIE:-)
Dla Was więc na początku tym razem, choć słodkości zazwyczaj zamieszczam na koniec posta...
powstało głównie z jesiennych darów:
Czekoladowy biszkopt wzbogacony garścią zmielonych orzechów i łyżką cacao...przełożony jesiennymi jabłkami uprażonymi z cukrem (dodałam też galartekę agrestową). Wierzch to mascarpone z pudrem, a dekoracją były orzechy uprażone z miodem i cukrem (mniammmm).
Jak zwykle moje ciasto to czysta improwizacja .
Częstujcie się:-)
Malutka migawka domowa...
A tu jeden z dwóch schowków pod skosami- DZIECIAKI PRZESZCZĘŚLIWE- każde ma swoją kryjówę:-)
I jeszcze nasz dzielny, mały zuch...zalicza mnóstwo stopni...schodów na piętro:-)
Sebciu już chodzi! Specyficzny to styl, bo NA KRABA...boczkiem, boczkiem :-)))
A co do stopni to starszaki się pochorowały i zaliczyły na razie tylko 3 dni w zerówie... Cóż, takie uroki, małe organizmy słabo się bronią, pomimo pakowania w nie łyżek syropu cebulowego, moidku mniszkowego i rutinoscorbinowatych...
To teraz zaległa pracka handmadowa...
ORGANIZER NA SPINECZKI
Mimo, że moja córuś nie przepada za ufryzowaną głową i najchętniej chodzi z małym kołtunkiem na łebku...poczyniłam Jej organizerek...
Spineczki w jedym miejscu sobie wiszą:
Pozdrawiam ciepło jak zwykle...
Trzymajcie się i nie dajcie ś-wirusom:-)
Sabik
2 października 2012
Szczęśliwy dzień nastał...HOME SWEET HOME...przeprowadzka
I to nie blogowa zmiana adresu... nadal tu będę...na malachitowej łące:-)
ufff... postować będę już z własnego gniazda...
TAM DOM TWÓJ GDZIE SERCE TWOJE...
moje serce już tutaj nieśmiało zapuszcza korzenie...
Ogromnie się cieszę, mimo, że zmęczenie jeszcze nie odpuszcza, jeszcze tyle do zrobienia...
ale już u siebie:-) ciągle nie dowierzam:-)
Jakże miło patrzeć na radość dzieciaków biegających po własnej trawie...
Bujać się na własnej huśtawce w swoim własnym ogrodzie...
Podziwiać każdą roślinkę...
Wyrywać własne chwasty z własnego warzywnika, mając świadomość, że NARESZCIE już tu jesteśmy! :-)
A sąsiedztwo mamy takie:
no są jeszcze oczywiście sąsiedzi ;-))
A dzisiaj byliśmy na kasztanach
Robótkowo- uszyłam zestaw koszyczków łazienkowych...pokażę następnym razem:-)
Pozdrawiam Was!
mega Szczęśliwa Sabik
ufff... postować będę już z własnego gniazda...
TAM DOM TWÓJ GDZIE SERCE TWOJE...
moje serce już tutaj nieśmiało zapuszcza korzenie...
Ogromnie się cieszę, mimo, że zmęczenie jeszcze nie odpuszcza, jeszcze tyle do zrobienia...
ale już u siebie:-) ciągle nie dowierzam:-)
Jakże miło patrzeć na radość dzieciaków biegających po własnej trawie...
Bujać się na własnej huśtawce w swoim własnym ogrodzie...
Podziwiać każdą roślinkę...
Wyrywać własne chwasty z własnego warzywnika, mając świadomość, że NARESZCIE już tu jesteśmy! :-)
A sąsiedztwo mamy takie:
no są jeszcze oczywiście sąsiedzi ;-))
A dzisiaj byliśmy na kasztanach
Robótkowo- uszyłam zestaw koszyczków łazienkowych...pokażę następnym razem:-)
Pozdrawiam Was!
mega Szczęśliwa Sabik
26 września 2012
Rybki przytulanki i panterkowy wałek
Projekt "rybki" na gorąco...
świeżutkie dwie pluszowe rybki..powstały na zamówienie moich pociech...
Jeszcze wczoraj zabawa w ocean...znalezioną w pudle atłasową niebieską powłoczką na kołdrę...
fale, rafy koralowe...ale rybek brak...mają być pluszakowe!- rzekły chórem...
Mama na to- OK- wyzwanie podjęte...
gdzieś między snem Zeba a kolacją powstała rybka MINI dla córci...
Na rekinka trzeba było poczekać, bo mama ma tylko dwie ręce ;-)
Resztki polarków minkey dobrane kolorystycznie wedle upodobań moich pociech.
Rybki udały się milusińsko przytulne...
Jeśli potraficie...;-) to wyobraźcie sobie ocean, rafę koralową i dwie wesoło pluskające milutkie rybki... oto one:
Projektowanie rekinka i rybki w dużym bloku, troszkę poprawek, płetwa grzbietowa dopracowana...:-)
A za rafę koralową posłużył wałek panterka, którego zapomniałąm do tej pory pokazać...
Dzieciaki mają fantazję i to mnie cieszy:-)
Zamęczyłam Was zdjęciami, ale myślę sobie czy mogłabym zgłosić rybkę MINI do maskotkowego konkursu, o którym wspomniała Ela...
Szczegóły TUTAJ
Wałek panterkowy zgłaszam na wyzwanie Gościnnej Projektantki Szuflady - tytuł "Panterka".
Tyle z moich poczynań rękodzielniczych...dzieci zamówiły dziś pająki, więć zmykam poprojektować krzyżaki:-))
Jeszcze na zamówienie Kasi nasz mały Zeb...
szufladowiec:
i chodzący tykwowiec :-)
Zebciu się wreszcie odważył i drepta kilka kroczków...dzielny boy!!
Pozdrówka ciepłe i nie dajcie się wirusom!
Sabik
świeżutkie dwie pluszowe rybki..powstały na zamówienie moich pociech...
Jeszcze wczoraj zabawa w ocean...znalezioną w pudle atłasową niebieską powłoczką na kołdrę...
fale, rafy koralowe...ale rybek brak...mają być pluszakowe!- rzekły chórem...
Mama na to- OK- wyzwanie podjęte...
gdzieś między snem Zeba a kolacją powstała rybka MINI dla córci...
Na rekinka trzeba było poczekać, bo mama ma tylko dwie ręce ;-)
Resztki polarków minkey dobrane kolorystycznie wedle upodobań moich pociech.
Rybki udały się milusińsko przytulne...
Jeśli potraficie...;-) to wyobraźcie sobie ocean, rafę koralową i dwie wesoło pluskające milutkie rybki... oto one:
Projektowanie rekinka i rybki w dużym bloku, troszkę poprawek, płetwa grzbietowa dopracowana...:-)
A za rafę koralową posłużył wałek panterka, którego zapomniałąm do tej pory pokazać...
Dzieciaki mają fantazję i to mnie cieszy:-)
Zamęczyłam Was zdjęciami, ale myślę sobie czy mogłabym zgłosić rybkę MINI do maskotkowego konkursu, o którym wspomniała Ela...
Szczegóły TUTAJ
Wałek panterkowy zgłaszam na wyzwanie Gościnnej Projektantki Szuflady - tytuł "Panterka".
Tyle z moich poczynań rękodzielniczych...dzieci zamówiły dziś pająki, więć zmykam poprojektować krzyżaki:-))
Jeszcze na zamówienie Kasi nasz mały Zeb...
szufladowiec:
i chodzący tykwowiec :-)
Zebciu się wreszcie odważył i drepta kilka kroczków...dzielny boy!!
Pozdrówka ciepłe i nie dajcie się wirusom!
Sabik
19 września 2012
Craftujemy dla Hospicjum Cordis- podusie dla maluchów i wyzwanie Art Piaskownicy
Już dawno nie miałam okazji, weny i mobilizacji do uszycia podusi...
Aż nagle natknęłam się na akcję Makoliny z bloga Uszyty Swiat- Craftujemy dla Hospicjum Cordis.
Wena nagła i niespodziewana, projekt szybki, wykonanie expresowe...
Mam nadzieję, podusie-przytulasie dadzą podopiecznym Hospicjum troszkę radości i uśmiechu:-)
Powstały dwie podusie- wersja dla dziewczynki i dla chłopca
.
Podusia autko z jednej strony ma milutki polarek minky.
Dziewczęcej naszyłam polarowe serduszka na motylkową bawełnę i dodałam polarkową falbaneczkę.
Zapakowana paczuszka już poleciała do maluchów...
Zachęcam Was także do wzięcia udziału w akcji!
Wiele z Was szyje cudne, kolorowe rzeczy- podarujmy maluszkom takie małe promyczki radości:-)
Szczegóły u Makoliny TUTAJ
A przy okazji zgłaszam podusie na wyzwanie Art Piaskownicy Rękoczyny - PODUSZKI - edycja Humy
.
Pozdrawiam ciepło!!!
Sabik
p.s.
witam nowe Obserwatorki:-) Dziękuję też za komenciki i miłe słowa!
Aż nagle natknęłam się na akcję Makoliny z bloga Uszyty Swiat- Craftujemy dla Hospicjum Cordis.
Wena nagła i niespodziewana, projekt szybki, wykonanie expresowe...
Mam nadzieję, podusie-przytulasie dadzą podopiecznym Hospicjum troszkę radości i uśmiechu:-)
Powstały dwie podusie- wersja dla dziewczynki i dla chłopca
.
Podusia autko z jednej strony ma milutki polarek minky.
Dziewczęcej naszyłam polarowe serduszka na motylkową bawełnę i dodałam polarkową falbaneczkę.
Zapakowana paczuszka już poleciała do maluchów...
Zachęcam Was także do wzięcia udziału w akcji!
Wiele z Was szyje cudne, kolorowe rzeczy- podarujmy maluszkom takie małe promyczki radości:-)
Szczegóły u Makoliny TUTAJ
A przy okazji zgłaszam podusie na wyzwanie Art Piaskownicy Rękoczyny - PODUSZKI - edycja Humy
.
Pozdrawiam ciepło!!!
Sabik
p.s.
witam nowe Obserwatorki:-) Dziękuję też za komenciki i miłe słowa!
18 września 2012
Jesienna broszka, bursztynowe klimaty i czekoladowy przysmak
Jesień już pachnie... uwielbiam tę porę roku, pod warunkiem, że rozpieszcza promieniami słońca i ciepełkiem...jak na razie pogoda dopisuje...
przeziębione dzieciaki powoli dochodzą do siebie, kaszel i katar- takie jesienne symptomy...cóż, tego nie lubię w jesieni...
Za to jesienne barwy szczególnie darzę sympatią... uwielbiam brązy, bursztynowe rudości, pomarańczowe wspomnienie lata i zapowiedź krótkich dni, grzania się pod kocykiem i popijania herbatki wzmacnianej syropem imbirowym...
Na powitanie jesiennych dni powstała niegdyś pewna broszka...
resztki futerka w jesiennych barwach... mięciutkie skórki ułożyłam w kwiat- może to storczyk...
Za sprawą wyzwania jesiennego u Pink Bubbles broszka ma towarzystwo długiego sznura pięknych nieszlifowanych bursztynów- moje barwy na jesień...
samotnie-bez bursztynów
A tu w towarzystwie moich kilku bursztynowych skarbów
Lubię te klimaty...
A Wy lubicie jesień?
Coś na osłodę jeszcze bedzie...
Przysmak czekoladowy z ryżem dmuchanym i rodzynkami...mniammm...
Częstujcie się, jak Wam posmakuje to zróbcie sobie taki:-)
Dwie czekolady rozpuszczamy w kąieli wodnej, dosypujemy garść rodzynek lub innych bakalii i szklankę ryżu dmuchanego (albo mniej więcej ;-)
Mieszamy i rozsmarowujemy na papierze do pieczenia. Wstawiamy do lodówki, po schłodzeniu kroimy i gotowe!
CZĘSTUJEMY- lubią dzieci i dorośli:-)
Pozdrówka!!!
Sabik
przeziębione dzieciaki powoli dochodzą do siebie, kaszel i katar- takie jesienne symptomy...cóż, tego nie lubię w jesieni...
Za to jesienne barwy szczególnie darzę sympatią... uwielbiam brązy, bursztynowe rudości, pomarańczowe wspomnienie lata i zapowiedź krótkich dni, grzania się pod kocykiem i popijania herbatki wzmacnianej syropem imbirowym...
Na powitanie jesiennych dni powstała niegdyś pewna broszka...
resztki futerka w jesiennych barwach... mięciutkie skórki ułożyłam w kwiat- może to storczyk...
Za sprawą wyzwania jesiennego u Pink Bubbles broszka ma towarzystwo długiego sznura pięknych nieszlifowanych bursztynów- moje barwy na jesień...
samotnie-bez bursztynów
A tu w towarzystwie moich kilku bursztynowych skarbów
Lubię te klimaty...
A Wy lubicie jesień?
Coś na osłodę jeszcze bedzie...
Przysmak czekoladowy z ryżem dmuchanym i rodzynkami...mniammm...
Częstujcie się, jak Wam posmakuje to zróbcie sobie taki:-)
Dwie czekolady rozpuszczamy w kąieli wodnej, dosypujemy garść rodzynek lub innych bakalii i szklankę ryżu dmuchanego (albo mniej więcej ;-)
Mieszamy i rozsmarowujemy na papierze do pieczenia. Wstawiamy do lodówki, po schłodzeniu kroimy i gotowe!
CZĘSTUJEMY- lubią dzieci i dorośli:-)
Pozdrówka!!!
Sabik
14 września 2012
Dżem z cukinii i pułapka na Drosophile
Mam dziś dla Was pajdkę z cukiniowym dżemikiem...
Muszę przyznać, że można się pomylić z czego ten dżemik powstał...
A to już ostatnie cukinie w tym sezonie ;-)
Żółte cukinie nadają się idealnie, równie dobre będą tez zielone...
Wystarczy je obrać, zetrzeć na tarce lub drobniutko pokroić, dosypać cukru wg uznania (mniej niż do owoców bo nie trzeba równoważyć kwaśności), prażymy aż do rozgotowania masy.
Dodajemy 3 łyżeczki kwasku cytrynowego (na ok 4 kg startej cukinii) i wsypujemy 2 galaretki owocowe, dobrze mieszamy. Rozkładamy do słoików.
Nie pasteryzowałam, myślę, że zjemy zanim się popsują:-)
Podzielę się też przepisem na pewną pułapkę...
Muszki owocówki są wszędobylskie i panoszą się bez opamiętania..podnoszę pokrywę chlebaka i wylatuje ich cała chmura !
I nie mówcie mi, że mam z nimi żyć w symbiozie...działają mi na nerwy...odkurzacz też jest dobrym rozwiązaniem, ale mam coś lepszego!!
Wystarczy przygotować im przyjemnie woniejącą przynętę...z dodatkiem płynu do mycia naczyń.
- słoik
- 1/3 wody
- 1/3 octu owocowego i troszkę soku owocowego
- 1/3 płynu do naczyń
ustawić w kuchniz dala od dzieci i uświadomić, że to nie SOK do picia!!
Sukces gwarantowany, całe chmary leża na dnie pułapki...
no cóż...ce la vie Drosophile...
Pozdrawiam ciepło, choćw domu choróbsko się toczy...
Sabik
Muszę przyznać, że można się pomylić z czego ten dżemik powstał...
A to już ostatnie cukinie w tym sezonie ;-)
Żółte cukinie nadają się idealnie, równie dobre będą tez zielone...
Wystarczy je obrać, zetrzeć na tarce lub drobniutko pokroić, dosypać cukru wg uznania (mniej niż do owoców bo nie trzeba równoważyć kwaśności), prażymy aż do rozgotowania masy.
Dodajemy 3 łyżeczki kwasku cytrynowego (na ok 4 kg startej cukinii) i wsypujemy 2 galaretki owocowe, dobrze mieszamy. Rozkładamy do słoików.
Nie pasteryzowałam, myślę, że zjemy zanim się popsują:-)
Podzielę się też przepisem na pewną pułapkę...
Muszki owocówki są wszędobylskie i panoszą się bez opamiętania..podnoszę pokrywę chlebaka i wylatuje ich cała chmura !
I nie mówcie mi, że mam z nimi żyć w symbiozie...działają mi na nerwy...odkurzacz też jest dobrym rozwiązaniem, ale mam coś lepszego!!
Wystarczy przygotować im przyjemnie woniejącą przynętę...z dodatkiem płynu do mycia naczyń.
- słoik
- 1/3 wody
- 1/3 octu owocowego i troszkę soku owocowego
- 1/3 płynu do naczyń
ustawić w kuchniz dala od dzieci i uświadomić, że to nie SOK do picia!!
Sukces gwarantowany, całe chmary leża na dnie pułapki...
no cóż...ce la vie Drosophile...
Pozdrawiam ciepło, choćw domu choróbsko się toczy...
Sabik
10 września 2012
Urodzinowo-biedronkowo ... biedronkowy tort
Kolejne dziecię uświadamia mi bieg czasu...
przed chwilą kruszynka, a już 5- latka...
moja Najukochańsza Córka!
minął kolejny miesiąc pieczenia ...i tak całe wakacje plus wrzesień piekę urodzinowe torty...
tym razem zamówienie padło na biedronkę!
Biedronkowy tort ustalił bieronkową linię urodzin... plakietki z imionami gości były biedronkowe, biedronkowa girlanda z nakrapianej bibuły, biedronkowe czułki zrobione dla mojej Jubilatki, zabawa w spadające kropki z czarnej bibuły, które dzieciaki przyklejały sobie na czerwone koszulki... BYŁO SUPER! Te urodzinki na długo zapadną w naszą pamięć:-) Dla takich chwil i przeżyć warto poświęcać siły ...
a propos tortu...
czekoladowy biszkopt i szybki krem (nie jestem dobra w masach tortowych).
Na wierzch:
czerwona galaretka,
ciasteczka Oreo,
MM'sy
czekoladowa posypka
prezentował się tak:
a dzieciaki bawiły się świetnie
kolejny maraton tortowy czeka mnie za rok...;-))
dobrze, że jeszcze zaglądacie, bo mnie mało ostatnio...
pozdrowionka!
przed chwilą kruszynka, a już 5- latka...
moja Najukochańsza Córka!
minął kolejny miesiąc pieczenia ...i tak całe wakacje plus wrzesień piekę urodzinowe torty...
tym razem zamówienie padło na biedronkę!
Biedronkowy tort ustalił bieronkową linię urodzin... plakietki z imionami gości były biedronkowe, biedronkowa girlanda z nakrapianej bibuły, biedronkowe czułki zrobione dla mojej Jubilatki, zabawa w spadające kropki z czarnej bibuły, które dzieciaki przyklejały sobie na czerwone koszulki... BYŁO SUPER! Te urodzinki na długo zapadną w naszą pamięć:-) Dla takich chwil i przeżyć warto poświęcać siły ...
a propos tortu...
czekoladowy biszkopt i szybki krem (nie jestem dobra w masach tortowych).
Na wierzch:
czerwona galaretka,
ciasteczka Oreo,
MM'sy
czekoladowa posypka
prezentował się tak:
a dzieciaki bawiły się świetnie
kolejny maraton tortowy czeka mnie za rok...;-))
dobrze, że jeszcze zaglądacie, bo mnie mało ostatnio...
pozdrowionka!
3 września 2012
Zerówkowe śniadaniówki owocowe
Ucz się dziecię ucz...
Moje dwa starszaki rozpoczęły szkolną przygodę... może jeszcze nieco przedszkolnie będą spędzać czas, ale jednak zerówka przy szkole- nie ma co... przeżycie to wielkie było dla mnie:-)
Z zerówkowej okazji przygotowałam śniadaniówki...
nie na słodycze, bo z motywem owocowym, co u mnie normalne:-))
Oczywiście motyw jabłuszka i gruszki...
Śniadaniówki podarowałam dwóm uroczym koleżankom moich dzieci...a dla moich się uszyją niebawem...
zapinane na rzepka...
Uszyłam jeszcze jedną, z jabłuszkiem w groszki i listkiem przestrzennym, ale podarowałam również i nie sfotografowałam:-)
A tu już moi zerówkowicze...przejęci i bardzo zadowoleni!
A na płocie dojrzewa sobie tykwa-wciąż rośnie...
A na koniec pytanko do mam?
Jak określić wciąż te same mamine obowiązki każdego dnia...??
- mamotonia!
:-))
Pozdrawiam Was szkolnie!!
Sabik
Moje dwa starszaki rozpoczęły szkolną przygodę... może jeszcze nieco przedszkolnie będą spędzać czas, ale jednak zerówka przy szkole- nie ma co... przeżycie to wielkie było dla mnie:-)
Z zerówkowej okazji przygotowałam śniadaniówki...
nie na słodycze, bo z motywem owocowym, co u mnie normalne:-))
Oczywiście motyw jabłuszka i gruszki...
Śniadaniówki podarowałam dwóm uroczym koleżankom moich dzieci...a dla moich się uszyją niebawem...
zapinane na rzepka...
Uszyłam jeszcze jedną, z jabłuszkiem w groszki i listkiem przestrzennym, ale podarowałam również i nie sfotografowałam:-)
A tu już moi zerówkowicze...przejęci i bardzo zadowoleni!
A na płocie dojrzewa sobie tykwa-wciąż rośnie...
A na koniec pytanko do mam?
Jak określić wciąż te same mamine obowiązki każdego dnia...??
- mamotonia!
:-))
Pozdrawiam Was szkolnie!!
Sabik
26 sierpnia 2012
Jarzębinowe serca...
Będzie serdecznie:-)
Dziękuję Wam za tyle miłych słów pod moim pierwszym albumikiem...
Kilka rzeczy mam Wam jeszcze do pokazania, ale dzisiaj krótko- serducha dla Was...
Wykorzystajcie jarzębinki... potrzeba troszkę kuleczek jarzębinowych i cienki, giętki drucik... świetna zabawa dla dzieci...
Pozdrawiam niedzielnie:-)
Dziękuję Wam za tyle miłych słów pod moim pierwszym albumikiem...
Kilka rzeczy mam Wam jeszcze do pokazania, ale dzisiaj krótko- serducha dla Was...
Wykorzystajcie jarzębinki... potrzeba troszkę kuleczek jarzębinowych i cienki, giętki drucik... świetna zabawa dla dzieci...
Pozdrawiam niedzielnie:-)
23 sierpnia 2012
Mój pierwszy scrap album- dla córci
Tak, już dawno się za niego zabierałam...
choć córcia ma prawie skończone 5 lat, to dopiero teraz postanowiłam sama zaprojekować i wykonać malutki albumik, będący pamiątką z pierwszych miesięcy RAZEM Z NIĄ:-)
To z resztąjest mój pierwszy albumik...ma sporo niedociągnięć i czeka jeszcze na wpisy i opisy...
Powstał z bazy albumowej i prześlicznych papierków EP kolekcji Springtime Floral Fun oraz Journaling Cards tej samej serii.
Okładeczka jeszcze czeka na druk i przycięcie odpowiedniego zdjęcia naszej Maleńkiej...
Krawędzie i boczki albumu pobieliłam korektorem w długopisie:-)
Powstał więc pamiątkowy albumik po latach...ale lepiej późno niż wcale... :-)
A teraz szykuję kolejny album...bazą jest książeczka dziecięca z twardymi okładkami...
Powstanie nasz wspólny album z wyjazdów wakacyjnych...
Mieliśmy do niedawna ukochaną przyczepę campingową...dzieci ją uwielbiały...
Album będzie jej dotyczył:-)
cdn...
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za życzenia dla Najmłodszego:-)
Pobiegnę do Was na chwilkę...
Sabik
choć córcia ma prawie skończone 5 lat, to dopiero teraz postanowiłam sama zaprojekować i wykonać malutki albumik, będący pamiątką z pierwszych miesięcy RAZEM Z NIĄ:-)
To z resztąjest mój pierwszy albumik...ma sporo niedociągnięć i czeka jeszcze na wpisy i opisy...
Powstał z bazy albumowej i prześlicznych papierków EP kolekcji Springtime Floral Fun oraz Journaling Cards tej samej serii.
Okładeczka jeszcze czeka na druk i przycięcie odpowiedniego zdjęcia naszej Maleńkiej...
Krawędzie i boczki albumu pobieliłam korektorem w długopisie:-)
Powstał więc pamiątkowy albumik po latach...ale lepiej późno niż wcale... :-)
A teraz szykuję kolejny album...bazą jest książeczka dziecięca z twardymi okładkami...
Powstanie nasz wspólny album z wyjazdów wakacyjnych...
Mieliśmy do niedawna ukochaną przyczepę campingową...dzieci ją uwielbiały...
Album będzie jej dotyczył:-)
cdn...
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za życzenia dla Najmłodszego:-)
Pobiegnę do Was na chwilkę...
Sabik
Subskrybuj:
Posty (Atom)
-
Witajcie! Wyskrapowałam notesik ...a właściwie ZAPIŚNIK:-) Papierki całkiem świeżutkie , a notesik w efekcie zamierzonym jest PODNISZC...
-
Tak bym chciała mieć więcej czasu na blogowanie... Tymczasem mam do Was Dziewczyny prośbę! Ogromną zresztą :-) Otóż moja pociecha wysłał...






















































